May (nie jej prawdziwe imię) to 39-letnia kobieta. W połowie 2008 roku urodziła dziecko. Dwa miesiące przed porodem zauważyła stwardnienie lewej piersi. Badanie ultrasonograficzne nie wykazało żadnych problemów. Lekarz zasugerował, że może tak być, ponieważ pierś nasiąkła mlekiem. Chociaż karmiła piersią swoje dziecko, piersi pozostały twarde. Z jej prawą piersią nie było problemu. Poszła do lekarzy i wszyscy doszli do tego samego wniosku – nie ma problemu!

Badanie ultrasonograficzne jej piersi 1 grudnia 2008 r. Wykazało rozproszony proces zapalny. Lewy sutek został wycofany. Wniosek: prawdopodobnie rozlane zapalenie sutka. Zaleca się biopsję. Późniejsza biopsja igłowa nie wykazała nowotworów złośliwych. Niezadowolony wykonano biopsję tru-cut 29 stycznia 2009 r. Wynik wykazał nietypową proliferację komórek wywołującą raka śródprzewodnika. Otwarta biopsja piersi potwierdziła inwazyjnego raka przewodowego z wysokiej jakości rakiem śródprzewodnikowym.

May zwróciła się o opinię do lekarza w prywatnym szpitalu w Singapurze. Slajd histologiczny został ponownie zbadany. Stwierdzono, że był to rak przewodowy klasy pośredniej in situ z komedonekrozą i inwazyjnym rakiem przewodowym.

Tomografia komputerowa wykonana 31 stycznia 2009 r. Wykazała: a) brak przerzutów w wątrobie, b) kilka zaokrąglonych zmian sklerotycznych zaobserwowanych w odcinku piersiowym i górnym odcinku lędźwiowym podejrzanych o zmiany przerzutowe, c) niewielki guzek w górnym płacie prawe płuco – prawdopodobnie samotny przerzutowy guzek płucny. Skany kości potwierdziły przerzuty do kości w lewej łopatce, trzecim lewym żebrze i miejscach wzdłuż kręgosłupa.

Raport histopatologiczny wykazał, że komórki rakowe są immunopozytywne wobec receptorów estrogenowych i receptorów progesteronowych. Onkoproteina HER2 ulega nadekspresji.

Majowi zalecono natychmiastowe rozpoczęcie chemioterapii. Pierwsza obróbka chemiczna rozpoczęła się 2 lutego 2009 r. Zainstalowano pompę, aby stale dostarczać 5-FU. Może również otrzymać dwie dawki Navelbine na każdy cykl 5 FU. Ponadto May otrzymał Zometa za kość. W sumie maj otrzymał 13 cykli chemioterapii od lutego 2009 r. Do października 2009 r.

W tym momencie zadałem dwa pytania:

1. Co onkolog powiedział o szansach na wyleczenie? Odpowiedź brzmiała: lekarz powiedział, że nie będzie lekarstwa. Leczenie miało na celu wyłącznie kontrolowanie problemu.

2. Musiałeś dużo wydać na to leczenie? Odpowiedź: tak, około 500 000 RM. To pół miliona ringgitów – prawda? Tak jest.

Badanie CT wykonane 27 kwietnia 2009 r. Wykazało: a) samotny guzek płucny w prawym płacie środkowym. To mierzy mniej niż 5 mm. Nie wykazuje żadnych zmian w porównaniu z poprzednim badaniem, b) stwardniałe zmiany kostne. Zostały one już odnotowane podczas poprzedniego tomografii komputerowej.

W maju 2009 r. May udał się do Chin w celu uzyskania innej opinii. Wykonano skan PET / CT. Chińscy lekarze doszli do wniosku, że stan May ustabilizował się i że nie jest potrzebne leczenie.

Badanie CT przeprowadzone 12 października 2009 r. Wykazało, że rak ustabilizował się. Jednak w październiku 2009 r. May skarżył się na bóle głowy, szyi i ramion. Onkolog powiedział, że ból nie ma nic wspólnego z rakiem!

W październiku 2009 r. May zakończyła swój 13. zabieg chemiczny w Singapurze.

W listopadzie 2009 r. May udał się do Indii w celu dalszego leczenia za pomocą Cytotronu (Cytotron to nazwa handlowa urządzenia opracowanego w Indiach. Wygląda jak maszyna do rezonansu magnetycznego wykorzystująca generator rezonansu magnetycznego kwantowe pole rotacyjne).

Może otrzymywać godzinę leczenia cytotronem dziennie. Podczas leczenia Cytotronem May nadal otrzymywał schemat 5-FU-Navelbine (14 cykl). Leczenie zaplanowano na 28 dni, ale po 20. zabiegu w maju wystąpił silny kaszel i ból w klatce piersiowej. Lekarz myślał, że to z powodu zapalenia płuc, a ona otrzymała antybiotyki i syrop na kaszel. Zdjęcie rentgenowskie wykazało wysięk opłucnowy w lewej jamie ustnej (czyli płyn w płucach). Tydzień później bóle utrzymywały się, a kaszel stawał się ostry za każdym razem, gdy May się ruszał. Wykonano badanie CT i ujawniono zatorowość płucną (zablokowanie tętnic w płucach przez skrzepy krwi, które przemieszczają się do płuc z innych części ciała). May zastosowano heparynę, lek przeciwkrzepliwy.

Maj powrócił do Malezji w połowie grudnia 2009 r. Maj znów zaczął odczuwać ból. Trwała też duszność. Kaszlała, gdziekolwiek się przeprowadziła. Onkolog z Kuala Lumpur wspomniał, że rak wydawał się stabilny i że chemioterapia nie spieszyła się, ale najpierw należało rozwiązać zatorowość płucną. Majowi przepisano warfarynę. Zator płucny zniknął.

Skan PET z 23 lutego 2010 r. Wykazał stabilne wyniki. Onkolog powiedział, że w tej chwili nie jest potrzebna żadna inna chemioterapia. Ale May musiał nadal otrzymywać Bonefos (za kość). Ponadto w maju 2010 r. Rozpoczął się tamoksyfenem na początku marca 2010 r.

W czerwcu 2010 r. Lewa pierś May stwardniała. Onkolog nie uważał chemioterapii za konieczną, ale May została poproszona o kontynuowanie leczenia tamoksyfenem i Bonefos.

W lipcu 2010 r. Kolor jej lewej piersi stał się ciemny. Badanie PET w dniu 29 lipca 2010 r. Wykazało wzrost intensywnej aktywności FDG, co może reprezentować proces zapalny aktywności nowotworu. Nastąpił również wzrost wchłaniania FDG w grasicy. W tym momencie onkolog zaproponował mastektomię.

2 września 2010 r. May usunęła lewą pierś. Po operacji pojawiły się infekcje ran i powrót do zdrowia trwał dwa miesiące. Histopatologia wskazała na inwazyjnego raka przewodowego, stopnia 2 z niektórymi ogniskami raka przewodowego in situ, o wysokim stopniu złośliwości. Dwanaście z 13 węzłów chłonnych było całkowicie infiltrowanych przez złośliwe komórki z infiltracją do otaczającej tkanki tłuszczowej w 4 węzłach.

20 października 2010 r. Nastąpił niewielki obrzęk prawej piersi May w pobliżu sutka. Prawidłowe USG piersi nie wykazało żadnych problemów. Majowi przepisano antybiotyki. Ponieważ nie było poprawy, 27 października 2010 r. Wykonano biopsję igły. Prawą tkankę piersi prezentowano z inwazyjnym rakiem przewodowym.

Lekarz zalecił mastektomię prawej piersi. Następnie miała miejsce radioterapia lewej piersi. Po gojeniu się rany miałaby również miejsce radioterapia prawej piersi. Bonefos zostałby zastąpiony przez Zometę.

Badanie PET wykonane 10 listopada 2010 r. Wykazało aktywność rakową prawej piersi. Wcześniej stabilne zmiany kostne stały się aktywne. Biorąc to pod uwagę, onkolog zasugerował więcej chemioterapii.

Może przejść 3 cykle chemioterapii przy użyciu kombinacji 5-FU, epirubicyny i cyklofosfamidu (FEC) z preparatem Zometa. Trzeci cykl FEC zakończył się 14 stycznia 2010 r.

Jak doszło do gry CA Care

3 listopada 2010 roku otrzymaliśmy ten e-mail:

Cześć Chris,

Nazywam się Don (to nie jest prawdziwe nazwisko) i natknąłem się na twoją stronę w poszukiwaniu alternatywnych metod leczenia raka. W lutym 2009 r. U mojej żony zdiagnozowano raka piersi w stadium 4. Przeszła chemioterapię i właśnie wykonała mastektomię lewej piersi. Niestety, teraz dotyczy to również jej prawej piersi. W zeszłym tygodniu biopsja pokazuje, że jest to inwazyjny rak przewodowy. Lekarz sugeruje kolejną mastektomię, ale martwimy się, ponieważ nie sądzimy, że to pomoże.

Możesz nam pomóc Jaka jest jakość twojego leczenia? Czy mogę wysłać raporty do sprawdzenia?

Mam nadzieję, że wkrótce się odezwiesz.

14 stycznia 2011 r. Wysłano kolejny e-mail:

Drogi Chrisie

Chciałbym przyjechać do Penang i spotkać się z tobą, aby omówić moją żonę. Mam ze sobą najnowsze wyniki testu. Jakie dni i godziny są dogodne dla ciebie, aby zobaczyć pacjentów?

W rzeczywistości przed tymi e-mailami Don przybył do naszego centrum, aby zbierać zioła, ale nie wziął ich z powodu braku zaufania. Następnie zaczęła otrzymywać pierwszą chemioterapię i doznała poważnych skutków ubocznych. Miała bóle głowy, nudności i zawroty głowy.

Przed otrzymaniem drugiego cyklu chemioterapii May zaczęła pić naszą chemo-herbatę. Skutki uboczne tego drugiego leczenia chemicznego zostały zmniejszone o około pięćdziesiąt procent. To wzmocniło jego zaufanie do naszych herbat ziołowych. Kiedy May miała trzeci cykl chemioterapii, poczuła się jeszcze lepiej.

Wojna jeszcze się nie skończyła – może wkrótce zacznie się „przypływ”

Maj miał otrzymać jeszcze trzy cykle chemioterapii. Tym razem używanymi lekami są Taxotere plus Herceptin. Maj ma przyjmować Herceptin w nieskończoność raz na 3 tygodnie (ale co najmniej jeden rok). Może również otrzymywać Zometa raz na 3 miesiące.

Od marca 2010 r. Do końca lipca 2010 r. W maju stosowano tamoksyfen. Według onkologa z powodu nawrotu tamoksyfen nie był zatem skuteczny. Uważa, że ​​May powinien przejść na inny lek – nową generację inhibitorów aromatazy. Ale aby inhibitor aromatazy był skuteczny, pacjent musi być w okresie menopauzy. Tak więc, aby osiągnąć tę menopauzę, onkolog zasugerował usunięcie jajników w maju.

Don (mąż) przybył do naszego centrum w Penang i opowiedział nam powyższą historię 18 stycznia 2011 r.

komentarze

1. Wojna z rakiem piersi – fantazyjny gadżet plus pół miliona ringgit

Większość pacjentów (zwłaszcza tych, którzy nigdy nie mieli leczenia raka u członka rodziny) błędnie uważa, że ​​po operacji lub chemioterapii ich rak ustąpi. Niestety nie jest to prawdą. Przeczytaj następujące dwa cytaty.

Amy Soscia, pacjentka z rakiem, powiedziała: Nie ma lekarstwa na raka piersi z przerzutami. To nigdy nie odchodzi. Po prostu przechodzisz od jednego zabiegu do drugiego.

Znany onkolog z Singapuru napisał: Onkologia nie jest jak inne specjalizacje medyczne, w których prawidłowe postępowanie jest normą. W onkologii nawet przedłużenie życia pacjenta z trzech miesięcy do roku jest uważane za sukces. Osiągnięcie lekarstwa jest jak trafienie w dziesiątkę.

W czasopiśmie: In the End What Matters Most? Przegląd klinicznych punktów końcowych w zaawansowanym raku piersi (Onkolog, styczeń 2011; 16: 25-35), Sunil Verma i in. Napisali:

– Wiele leków jest badanych w leczeniu przerzutowego raka piersi (MBC), ale niewiele badań wykazało dłuższe całkowite przeżycie, główną miarę korzyści klinicznej MBC.

– Spośród 73 badanych badań fazy III MBC zaskakująco niewielka część badań wykazała wzrost całkowitego czasu przeżycia (12%, n = 9).

Od samego początku May była informowana, że ​​zabiegi, które otrzymuje, powinny jedynie kontrolować sytuację – a jeśli tak, to gdzie jest kontrola? Wydano prawie pół miliona ringgitów, ale May nie poprawiał się. W rzeczywistości jego stan się pogorszył. Wkracza w drugą fazę kolejnej bitwy, gdy rak rozprzestrzenił się na drugą pierś po usunięciu jednej piersi. Wojna będzie kontynuowana. Na podstawie artykułu z stanowiska opublikowanego w The Oncologist tydzień temu, ogólna korzyść przeżycia z chemioterapii może być po prostu iluzją.

Czy nie możemy uczyć się z doświadczeń May? Albert Einstein powiedział: Szaleństwo robi to samo w kółko i oczekuje różnych rezultatów.

2. Całkowite zaangażowanie – czy naprawdę wierzysz w zioła?

Nie wszyscy pacjenci, którzy przychodzą do nas po pomoc, wierzą w to, co robimy. Jesteśmy stanowczy, mówiąc, że nie do nas należy „wywieranie wpływu” na podążanie naszymi ścieżkami. To powinien być całkowicie twój wybór.

Jesteśmy w pełni świadomi, że po wydaniu tysięcy ringgitów na tak zwane naukowe i zaawansowane technologicznie zabiegi zapewniane przez najlepsze mózgi w medycynie, trudno uwierzyć, że niektóre chwasty przydrożne mogą pomóc w leczeniu raka. Dla wykształconego umysłu wydaje się to wielkim żartem. Dlatego wiara w to, co robimy, jest ważnym składnikiem sukcesu. Wcześniejsze statystyki pokazały nam, że tylko 30% przybyłych jest naprawdę zaangażowanych lub wierzy w to, co robimy.

3. Pomogła jej Chemo-Tea – zyskała pewność siebie

Powiedziałem Donowi, że napiszę tę historię. Otto von Bismarck napisał: Głupiec uczy się z doświadczenia. Mądry człowiek uczy się na podstawie doświadczeń innych. Więc głównym celem napisania tej historii jest podzielenie się doświadczeniem May z innymi – być może ci, którzy chcą się uczyć, nie musieliby doświadczyć podobnej goryczy.

Niektórzy pacjenci wierzą, zanim jeszcze poczują, ale inni muszą czuć, zanim mogą uwierzyć. To jest wybór.

4. Wojna z rakiem – W wojnie nikt nigdy nie wygrywa!

Mnóstwo tragicznych historii o wojnie na raka piersi. Ale nie wszystko stracone. Są pacjenci, którzy mają odwagę powiedzieć: „Chemia? Nie, dziękuję!” Wielu z nich przeżyło, aby opowiedzieć swoje słodkie historie.

Pozwólcie, że zakończę, cytując dr Bernarda Jensena (w Empty Harvest): „Chociaż sytuacja jest tragiczna, czy strach powinien być właściwym katalizatorem zmian? Nie sądzę. Ponieważ strach sam w sobie jest chorobą – Dlatego to nie ze strachu, ale z odwagi ludzkość będzie najbardziej skuteczna w przywracaniu zdrowia i harmonii. ”